Monthly Archives: Październik 2011

Przywracanie blasku…

Na pierwszy ogień wziąłem się za kosmetykę nowego nabytku. Wypolerowałem lakier i odmalowałem felgi i progi. W bagażniku znalazłem koralikowe nakładki na przednie fotele, które po wyczyszczeniu i zamontowaniu dodały Fiacikowi klimatu. Autko odkąd je nabyłem służy mi do codziennych dojazdów do pracy itp. Jeżdżenie nim sprawia mi dużą frajdę. Z kilometra na kilometr poznaję je coraz bardziej. Praktycznie na każdym kroku ktoś mnie zaczepia i wypytuje o szczegóły z nim związane. Fiacik przywołuje chyba wiele wspomnień 🙂

Zakup Fiata 125p-1981r

Odkąd Fiaty: 125p, 126p i Polonezy (zwłaszcza te starsze) stały się mniej popularne i nie jeździ ich już tak dużo po naszych drogach, wszyscy z sentymentem patrzą na nie i przypominają sobie dawne czasy.

Zawsze Fiat 125p budził we mnie miłe wspomnienia z dzieciństwa. Kiedy byłem mały rodzice mieli bowiem Dużego Fiata w kolorze yellow bachama.
<!–more–>

Pewnego dnia przypadkowo nadarzyła się okazja zakupu Fiata 125p. Pojazd ten należał do starszego małżeństwa od nowości. Trzy lata czekali w kolejce na wymarzony samochód, a odkąd weszli w jego posiadanie, trzymali go w garażu i dbali o niego jak mogli. W tamtych czasach posiadanie Dużego Fiata podnosiło status życiowy i budziło respekt.

Pojechałem obejrzeć tego Fiata z kolegą – Markiem. Już na pierwszy rzut oka widać było, że auto jest zadbane, zwłaszcza w środku. Wykładzina z tyłu była wyścielona gazetami, co wskazywało na to, iż na tylnym siedzeniu chyba w ogóle nikt nie jeździł. Były wszystkie detale „z epoki” i żadnych wiejskich tjunów. Zawieszenie i podłoga nie budziły zastrzeżeń, silnik palił na dotyk. Każda rysa lub zadrapanie powłoki lakierniczej było jednak zaprawiane pędzlem i cały samochód kwalifikował się do malowania.
Po kilkudniowych przemyśleniach i negocjacjach dobiliśmy targu i stałem się posiadaczem tegoż auta.

Oto kilka zdjęć z dnia zakupu: